Karol Basz i Vito Postiglione mają już za sobą treningi na Mugello. Mimo tego, że obsada ostatniej rundy mistrzostw Włoch GT jest iście gwiazdorska, to polsko-włoska świetnie sobie poradziła i była najszybsza na otwarcie weekendu.  

Postiglione-Basz (Imperiale Racing,Lamborghini Huracan-GT3 #16)

Podczas pierwszego treningu załoga zespołu Imperiale Racing wykręciła pierwszy czas. 1:47,470 s pozwoliło im nie tylko na zajęcie pozycji na czele tabeli, ale także na zostawienie za sobą takich gwiazd jak choćby Giancarlo Fisichella, były zawodnik Ferrari w F1, Mirko Bortolotti i Marco Mapelli, fabryczni kierowcy Lamborghini, czy też Benoit Treluyer, który trzykrotnie wygrywał legendarny wyścig Le Mans 24h.

Po południu ekipa Polaka skupiła się na pracy nad ustawieniami i dłuższymi przejazdami, które miały odwzorować warunki panujące podczas wyścigów. Mimo jazdy na używanych oponach Basz i Postiglione zakończyli sesję na szóstym miejscu notując tylko pół sekundy straty do najszybszego Treluyera.

„Świetnie rozpoczęliśmy weekend na Mugello. Pierwsza sesja poszła bezproblemowo i świetnie jest zobaczyć swoje nazwisko przed ludźmi, którzy są wręcz legendami wyścigów. Po południu pracowaliśmy nad ustawieniami na wyścig, jest dobrze, ale zostało nam parę niuansów do poprawienia. Jutro od rana walczymy w kwalifikacjach, a później w pierwszym wyścigu, choć z tymi dodatkowymi 20 sekundami w pit stopie nie będzie to łatwe. Na pewno nie zamierzamy jednak odpuszczać i postaramy się o kolejną wizytę na podium! Dziękuje za wsparcie wszystkim fanom, mojemu głównemu sponsorowi jakim jest firma Olimp, a także firmom Genpharma, Eneos i Cronic, właściciel sklepu RallyShop.pl oraz ekipie Triton Racing oraz naszemu patronowi medialnemu, portalowi Interia.pl” – powiedział Karol Basz po treningach na Mugello.