Basz i Lewandowski najlepsi!

Polacy poradzili sobie z najszybszymi kierowcami na świecie! W dwóch wyścigach w hiszpańskim Jerez, które kończyły europejską serię Lamborghini Super Trofeo, Karol Basz i Andrzej Lewandowski najpierw pojechali świetnie i okazali się najlepsi w klasie Pro Am, a później powtórzyliby sukces, gdyby nie to, że w aucie Lewandowskiego pękła tarcza hamulcowa i ten nie ukończył wyścigu. W weekend, gdy bezpośrednio o miano najlepszego na świecie rywalizowali ze sobą kierowcy z Europy, Azji i Ameryki Północnej (w Lamborghini Super Trofeo przez większość sezonu startuje się osobno na swoich kontynentach – red.). Polacy pokazali, że nie przejmują się porażkami i potrafią nie dać rywalom szans. Nie złamało ich nawet to, że po wypadku musieli zmienić samochód! Pierwszy wyścig o rozegrano w sobotę. W Lamborghini Super Trofeo startuje się dwójkami i kierowcy zmieniają się mniej więcej w połowie rywalizacji. Tym razem rozpoczął Basz i po 30 minutach pewnie przewodził stawce w kategorii Pro Am. Zadanie Lewandowskiego było proste – utrzymać pierwsze miejsce – i nasz kierowca bez większych problemów sobie poradził. Jego najgroźniejszym rywalem przez jakiś czas wydawał się Alex Au, ale kierowca z Hong Kongu ostatecznie spadł na czwarte miejsce. 

Drugi, ostatni wyścig, wystartował w niedziele o 15:00. Andrzej Lewandowski startował z dziewiętnastego pola, lecz szybko nadrobił dwie pozycje, potwierdzając świetną formę. W połowie wyścigu zostało otwarte pit window, co zostało niemal od razu wykorzystane przez Polaków. Karol przejął samochód na 16. miejscu, mając 27 minut by pokazać co potrafi. Po 20 minutach jazdy zaatakował lidera klasy Pro-Am, Gerarda van der Horsta, wskakując tym samym na pozycje lidera kategorii.

Zwycięstwo w kategorii oznaczało dla Polaków tytuł. – Wygraliśmy również drugi wyścig, a to oznacza dla nas zwycięstwo w światowym finale Lamborghini. Mój stint był trudny, ale starałem się jak mogłem. Później do auta wsiadł Karol, był absolutnie genialny i wyprzedzał jak natchniony. Wygrywamy, to świetne uczucie! – cieszył się Lewandowski.

Jesteśmy mega zadowoleni, zrobiliśmy mega dobrą robotę. Wygraliśmy dwa wyścigi w finale, jeden w Super Trofeo Europe. Szkoda, że mieliśmy pecha i przez problemy z hamulcami nie dokończyliśmy drugiego wyścigu. Jestem bardzo zadowolony, że zespół się nie poddał i przygotował nam drugi samochód, dzięki czemu mogliśmy kontynuować. Gratulacje dla Andrzeja, który wykonał świetną robotę. Wracamy do Polski z pucharem w kategorii PRO-AM, więcej nie mogliśmy osiągnąć. Jest super! Dziękuję kibicom, bo widziałem, że było duże zainteresowanie, teamowi, który się nie poddał do ostatniego i rzecz jasna sponsorom, bez których by nas tu nie było – skomentował równie uradowany Karol Basz. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *