Karol zwycięża w World Final!

Polskie święto sportów motorowych we Włoszech trwa! Karol Basz czaruje swoją jazdą na torze Misano i rozpoczyna zmagania podczas Światowego Finału Lamborghini od zwycięstwa w pierwszym wyścigu!
 
Krakowianin pokazywał świetne tempo już od początku tego wyjątkowego weekendu. W czwartek oraz w piątek rozegrano finałową rundę Lamborghini Super Trofeo Europe, w trakcie których to właśnie Basz i Andrzej Lewandowski byli najlepsi Pro-Am. Polacy zdeklasowali konkurencję w klasie podczas obu wyścigów, a także dwukrotnie znaleźli się na najniższym stopniu podium w klasyfikacji generalnej! Wyczyn jest tym bardziej imponujący, że podczas drugiego wyścigu Karol i Andrzej startowali z 17-pola i w drodze po podium pokonali aż 14 innych załóg! 
 
Po sukcesach w europejskim pucharze Basz nie miał jednak czasu na odpoczynek, bo od sobotniego poranka rozgrywano światowe finały. Lewandowskiego w samochodzie zmienił Mattia Michelotto, a przeciwnikami tym razem mieli być najlepsi zawodnicy nie tylko z Europy, ale także z Azji i Ameryki Północnej – i to w dodatku z klasy Pro! 
 
Polsko-włoski duet nie zamierzał jednak ułatwiać zadania gościom z dalekiego wschodu i zachodu czego efektem były dwa pierwsze pola startowe podczas kwalifikacji. Zarówno Karol, jak i Mattia pojechali fantastyczne okrążenia, dzięki czemu białe Lamborghini znalazło się na czele międzynarodowej stawki. 
 
Taki wynik tylko jeszcze bardziej nakręcił zawodników ekipy VSR, co było widać od pierwszych metrów sobotniego wyścigu. Michelotto fantastycznie wystartował i utrzymał się na prowadzeniu. Później systematycznie oddalał się od reszty stawki i przed zmianą kierowców miał 3,5 sekundy przewagi nad najbliższym rywalem. Basz natomiast takiej okazji nie mógł zmarnować – po przejęciu samochodu powiększył różnicę do ośmiu sekund i do flagi w szachownicę kontrolował tempo. Dzięki temu polsko-włoski duet odniósł pierwsze zwycięstwo w World Final! 
 
 Jak na razie mamy idealnie zwieńczenie sezonu w Lamborghini. Samochód prowadzi się fantastycznie, Mattia jedzie jak szalony, a my jesteśmy na czele! Czy można chcieć czegoś więcej? Dziś pewnie prowadziliśmy przez cały dystans, a jutro startujemy z pierwszego pola i mam nadzieję, że stanie się dokładnie to samo co dzisiaj. Teraz jeszcze trochę pracy z inżynierami, chwila wytchnienia, a jutro ciśniemy pełnym ogniem! Trzymajcie kciuki! – powiedział Basz po pierwszym wyścigu Lamborghini World Final.