Zwycięstwo mimo przeciwności losu

Karol Basz i Andrzej Lewandowski dopisali do swojego konta kolejne zwycięstwo w Lamborghini Super Trofeo Europe. W ten weekend mistrzostwa włoskiego producenta gościły na holenderskim Zandvoort, które było nieco pechowe dla polskiej załogi. 
 
Urzędujący mistrzowie klasy Pro-Am prezentowali bardzo dobre tempo od samego początku weekendu, co zaowocowało dobrymi czasami w trakcie treningów. W kwalifikacjach Karol Basz zmierzał po kolejne w tym sezonie pole position, jednak w ostatnim zakręcie krakowianin natrafił na znacznie wolniejszego zawodnika. Wyminięcie go bez straty czasu okazało się niemożliwe, co zaowocowało dopiero czwartym wynikiem w pierwszym segmencie czasówki. 
 
To by nie miało znaczenia, gdyby nie kolejne problemy, ponieważ Karol po starcie cały czas ostro walczył o czołowe pozycje. Niestety podczas jednej z „obcierek” z rywalami doszło do uszkodzenia tylnego amortyzatora. Białe Lamborghini dojechało do mety, jednak po zmianie kierowców Andrzej Lewandowski zaliczył z tego powodu nieplanowany pit stop i ostatecznie Polacy musieli się zadowolić dopiero czwartym miejscem w Pro-Am.
 
W niedzielę natomiast dała o sobie znać trudna charakterystyka holenderskiego obiektu. Jeden z rywali znalazł się poza torem, a neutralizacja tuż przed zmianą kierowców była nie po myśli naszych kierowców. Karol wyjechał na tor praktycznie na końcu stawki i musiał odrabiać straty. Świetnego tempa wystarczyło do odniesienia czwartego w tym sezonie zwycięstwa w klasie Pro-Am, jednak pozycja w klasyfikacji generalnej mogła być znacznie wyższa niż wywalczona przez Basza ósma lokata.
 
– To był dość trudny weekend pomimo tego, że udało nam się odnieść kolejne zwycięstwo. W kwalifikacjach straciliśmy pole position, a w dodatku podczas sobotniego wyścigu mieliśmy problem z samochodem. Andrzej zjechał do boksu nie wiedząc co się dzieje, więc straty czasowe były już zbyt duże, aby myśleć o czołówce. W niedzielę auto spisywało się już wyśmienicie, ale wyjazd samochodu bezpieczeństwa był dla nas niekorzystny. Musiałem odrabiać straty i bardzo cieszę się ze zwycięstwa w klasie, jednak lubię podgryzać rywali z Pro i trochę żałuje, że w ten weekend nie było to możliwe – powiedział Karol Basz po wyścigach na Zandvoort.