Najpierw nocny wyścig, a później piekło w upale.

Już w weekend na włoskim torze Misano szykują się wielkie emocje. Polscy kierowcy – Karol Basz i Bartosz Paziewski – wystartują w dwóch wyścigach drugiej rundy cyklu Lamborghini Super Trofeo Europe. I nie będą to byle jakie wyścigi. Pierwszy zostanie rozegrany nocą (start w sobotę o 22.oo), a drugi rozpocznie się w niedzielę o 15.00. W jego przypadku czynnikiem, który może wpłynąć na wynik rywalizacji, będzie piekielny upał. 

– Jest tutaj około 35C i w niedzielę będziemy się ścigać w największym upale. W aucie będzie mniej więcej dwa razy cieplej, około 70C. Jesteśmy jednak do tego wszystkiego przygotowani. Przed zawodami odbyliśmy trzydniowe testy, podczas których przyzwyczajaliśmy się właśnie do takich temperatur. Dlatego myślę, że poradzimy sobie w tych trudnych warunkach. Problemy może mieć konkurencja, bo niektórzy nie brali udziału w testach – mówi przed startem Basz. 

Dla niego będzie to już trzeci z rzędu rok, w którym startuje na torze Misano. Dwa lata temu brał na nim udział w mistrzostwach Włoch i też ścigał się Lamborghini Huracanem, a w zeszłym roku w parze z Włochem Vito Postiglione brał udział w Lamborghini Super Trofeo Europe. Wtedy Polak i Włoch okazali się najlepsi w niedzielę, a podczas sobotnich zmagań Basz nawet nie ruszył na trasę. Jako pierwszy jechał Postiglione (wyścig trwa 50 minut, a kierowcy zmieniają się po 25 minutach), jednak na jednym z zakrętów opona zsunęła mu się z felgi i dalsza jazda była niemożliwa. Polak nawet nie mógł zaprezentować, ile potrafi.

Teraz Basz, w parze z Paziewskim, chce wypaść jak najlepiej. Podczas pierwszej rundy tegorocznego Lamborghini Super Trofeo Europe, na słynnym torze Silverstone, polski duet w świetnym stylu wygrał drugi, niedzielny wyścig. 

– Czuję się bardzo dobrze, jestem w świetnej formie. Mam nadzieję, że znów pokażemy klasę. Liczę też na dobrą postawę Bartosza, dla którego ten tor również nie jest obcy. Poza tym, mimo młodego wieku, on ma już doświadczenie z nocnego ścigania – dodaje Basz.

Misano to nowoczesny, ale wymagający tor, na którym nie rozwija się wielkich prędkości. Najdłuższa prosta liczy 656 metrów. Jest jednym z ulubionych torów Basza. Miejmy nadzieję, że w weekend polski duet będzie się miał z czego cieszyć. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *